Mieszkanie na łódzkim Widzewie klienci kupili w stanie deweloperskim i chcieli, żeby każde pomieszczenie odpowiadało ich stylowi i potrzebom. Właściciel przyszedł do mnie z czterema własnymi wersjami projektu przygotowanymi w darmowych programach — z kolorystyką, a nawet wizualizacjami. Jego wizja bardzo mi się spodobała, ale w strefie dziennej coś wciąż nie grało.
Zaproponowałam, żeby mi zaufali. Jasnoszary połysk zamieniłam na ciemny mat z drewnem, zmieniłam układ sofy i stołu, a kuchnię powiększyłam o wyspę, przy której można gotować, jeść i rozmawiać, nie tracąc kontaktu z salonem. Klienci byli zachwyceni i zlecili mi kolejne pomieszczenia: łazienkę, sypialnię, korytarz i pokój dziecięcy.
Największym wyzwaniem była geometria — mnóstwo kątów i narożników. Część ukryłam cegłą, zasłonami i zabudową, a część wyeksponowałam światłem. Masz mieszkanie w stanie deweloperskim o nietypowym układzie? Porozmawiajmy.

































