Mieszkanie trafiło do mnie całe w drewnianej boazerii: w przedpokoju, w pokojach i na sufitach, z kuchnią z frontami z łukami i łazienką z wanną w drewnianej obudowie. Największą niewiadomą było to, co kryje się pod spodem. Okazało się, że pod boazerią i starymi podłogami są trzy, cztery warstwy wykończeń i ściany, które się sypią — dlatego remont objął całe 82 m², łącznie z instalacjami.
Wnętrze miało pasować zarówno pod wynajem, jak i dla właściciela, więc zaprojektowałam je jako uniwersalne: jasne, łatwe w utrzymaniu, z dużą ilością schowków na wymiar. Część materiałów dobierałam sama, a część zostawiłam do wyboru klientom, by budżet i gust domowników miały wpływ na efekt.
Jeśli masz mieszkanie w bloku lub kamienicy i nie wiesz, od czego zacząć — zacznijmy od pomiaru i rozmowy.







































