Salon kosmetyczny w Konstantynowie Łódzkim to projekt, w którym estetyka musiała iść w parze z przepisami. Właścicielka trafiła do mnie z polecenia, z pozwoleniem na otwarcie salonu w ręku — wnętrze musiało jednak spełnić wymogi sanepidu, a to oznaczało sporo zmian w trakcie projektu.
Na ponad 80 metrach wydzieliłam strefy manicure i pedicure, gabinet do wynajęcia, kuchnię dla personelu, toaletę dla klientek oraz recepcję z poczekalnią. Całość jest otwarta, kobieca i miła w odbiorze.
Otwierasz salon beauty albo gabinet i chcesz, żeby wnętrze od początku spełniało wymogi? Porozmawiajmy.














